Kurort zaplanowany, który wie, do czego służy

Caleta de Fuste nie wyrosła organicznie — została zaprojektowana w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych jako kurort i nigdy nie próbowała być niczym innym. Zatoka ma niemal idealny kształt półksiężyca, woda należy do najspokojniejszych na wyspie, a lotnisko jest tylko 15 minut dalej. Dla pierwszorazowych gości z małymi dziećmi albo starszych podróżników, którzy chcą prostej logistyki, trudno o lepszy wybór.
To, co tu zastajesz, to niski, dobrze zorganizowany kurort rozłożony wokół zatoki. Są dwa główne obszary: pierwotna wioska Caleta de Fuste wokół małego zamku (Castillo de San Buenaventura) i przystani oraz nowsza rozbudowa apartamentów i domów szeregowych pnąca się w głąb lądu po zboczu. Wszystko da się obejść pieszo, parkowanie jest proste, a supermarkety, restauracje i apteki są dokładnie tam, gdzie się ich spodziewasz.
To uczciwy kurort wakacyjny. Nie przyjeżdżaj po autentyczne hiszpańskie wiejskie życie — nie znajdziesz go. Przyjeżdżaj po słońce, spokojną kąpiel, łatwe dni na plaży i opcję pola golfowego albo szkoły sportów wodnych w dziesięć minut od noclegu.















