Samotny wędrowiec przemierzający grzbiet wysokiej wydmy w Parque Natural de Corralejo, w tle Atlantyk i góry w głębi Fuerteventury

Fot.: Pablosievert (CC BY-SA 4.0), via Wikimedia Commons

Corralejo, La Oliva, Fuerteventura

Parque Natural de Corralejo

Własna pustynia wyspy, a na jej skraju najlepsze plaże Fuerteventury.

Parque Natural de Corralejo chroni ponad 2600 hektarów ruchomych wydm oraz plaże ciągnące się wzdłuż ich morskiego skraju, tuż na południe od miasteczka Corralejo. Objęty ochroną od 1982 roku, jest największym systemem wydmowym Wysp Kanaryjskich. Przecina go jedna droga, FV-1, z bezpłatnymi zatoczkami co kilkaset metrów i otwartą atlantycką plażą za nimi. Nie ma bramy ani biletu — wchodzisz tam, gdzie się zatrzymasz.

Pole wydmowe, nie pustynia

Park powołano w 1982 roku — początkowo jako jeden obszar chroniony razem z sąsiednią wysepką Isla de Lobos, rozdzielony administracyjnie w 1994 — i obejmuje nieco ponad 2600 hektarów północno-wschodniego wybrzeża. Wbrew temu, co się często powtarza, piasek nie przywiał tu z Sahary: ma pochodzenie organiczne, powstał przez tysiąclecia z rozdrobnionych muszli i szczątków morskich, a pasaty spychają go w głąb lądu. Stąd jego jasna, miejscami niemal biała barwa, a nie rdzawy odcień pustyni kontynentalnej.

Wydmy żyją. Przesuwają się, powoli i bez przerwy, dlatego przecinającą park drogę trzeba regularnie oczyszczać z nawianego piasku. Wnętrze to chronione siedlisko — skąpa, odporna na sól roślinność i ptaki gniazdujące na ziemi — więc trzymaj się wyraźnych ścieżek zamiast przecinać nietknięte stoki. Na plaży wewnątrz parku stoją dwa duże hotele; powstały przed objęciem terenu ochroną i od lat są przedmiotem sporu sądowego. Poza nimi całe to wybrzeże jest niezabudowane, a dwieście metrów od drogi słychać już tylko wiatr.

Plaże, wiatr i woda

Morski skraj parku to jedna długa plaża i to właśnie tam większość odwiedzających spędza dzień. Grandes Playas to szeroki, biały odcinek najbliżej hoteli, na tyle rozległy, że nawet w lutym nie robi się tłoczno. Dalej na północ Flag Beach jest zapleczem sportów wiatrowych, ze szkołami kite'u i windsurfingu działającymi wprost z piasku. Na spokojniejszych odcinkach kąpiele naturystyczne są czymś zupełnie zwyczajnym.

Dwie rzeczy warto przewidzieć. Wiatr jest powodem, dla którego te wydmy w ogóle istnieją, i wieje tu mocno przez większość popołudni — parawan decyduje o tym, czy dzień na plaży się uda, a piasek na wysokości kostek potrafi szczypać. I druga: to otwarty Atlantyk. Woda jest piękna i przy brzegu często płytka, ale na odsłoniętych odcinkach potrafi mocno łamać i ciągnąć prąd, na większości terenu parku nie ma ratowników, a cienia nie ma nigdzie. Kąp się tam, gdzie kąpią się inni, pilnuj dzieci i weź więcej wody, niż uważasz za potrzebne.

Zatoczki przy FV-1 to jedyne miejsca parkingowe, nieutwardzone i bezpłatne — a przy tym znany cel złodziei okazji, więc nie zostawiaj niczego na widoku w samochodzie. Z północnego krańca widać przez cieśninę Lanzarote, a miasteczko Corralejo jest pięć minut stąd, gdy zgłodniejesz.

Gdzie leży Parque Natural de Corralejo?

Często zadawane pytania