Zbiornik Presa de las Peñitas wypełniający wąski pustynny wąwóz, z palmami i starymi kamiennymi ruinami przy zielonym brzegu

Fot.: Norbert Nagel (CC BY-SA 3.0), via Wikimedia Commons

Vega de Río Palmas, Betancuria, Fuerteventura

Presa de las Peñitas

Zapora, wąwóz pełen palm i patronka wyspy, godzinę od wybrzeża.

Presa de las Peñitas to niewielka zapora w wąwozie Barranco de las Peñitas, poniżej Vega de Río Palmas, w zachodnich górach Fuerteventury. Zbudowano ją, żeby zatrzymać zimowy spływ wody na wyspie bez rzek, więc zbiornik zwykle stoi nisko, a bywa i całkiem suchy. Ale droga do niego — przez gaje palmowe i obok Ermita de la Peña, kaplicy patronki wyspy — to jedna z najlepszych krótkich tras na Fuerteventurze.

Trasa i czego wymaga

Trasa zaczyna się w Vega de Río Palmas i prowadzi wąwozem na południe: oznakowana ścieżka o długości mniej więcej dwóch–trzech kilometrów w jedną stronę, którą większość pokonuje w 30–45 minut. Pierwszy odcinek jest wygodny — szutrowa droga między gajami palmowymi i starymi tarasami, ze ścianami wąwozu zbliżającymi się z każdym krokiem. Potem robi się ciaśniej, nawierzchnia staje się kamienista i nierówna, a przy samej zaporze idzie się po luźnym kamieniu między wysokimi ścianami.

Powiedzmy to wprost, zanim ruszysz. Na całej trasie praktycznie nie ma cienia, nie ma wody, nie ma baru i w wąwozie nie ma pewnego zasięgu. Nie porywaj się na to latem w środku dnia. Wyjdź wcześnie, weź co najmniej litr wody na osobę, załóż porządne buty zamiast sandałów i bądź gotowy zawrócić: dalsza część, za murem zapory w stronę Arco de las Peñitas, wymaga wspinania i biegnie przy stromym uskoku — to nie jest trasa dla małych dzieci ani dla osób niepewnych kroku. Po ulewach w korycie potrafi stać woda, a skała robi się śliska.

Przejdziesz ją z głową i będą to dwie naprawdę piękne godziny oraz najmniej turystyczny krajobraz, do jakiego tak łatwo dotrzeć z wybrzeża.

Zapora, kaplica i Betancuria obok

Zapora jest tu ciekawostką w takim samym stopniu, jak widokiem. Fuerteventura nie ma stałych rzek, a kilka takich niewielkich zbiorników zbudowano po to, żeby zatrzymać to, co spadnie podczas mokrej zimy. Przez większość lat woda za murem jest płytka, zielona i całkowicie nieruchoma; w suchym roku zostaje popękane błoto. Tak czy inaczej zatrzymuje w miejscu, bo stojącej wody ta wyspa prawie nigdy nie pokazuje, a palmy i trzciny wokół ściągają ptaki, jakich nie zobaczysz na wybrzeżu.

Tuż przy ścieżce stoi Ermita de la Peña, mała kaplica Virgen de la Peña, patronki Fuerteventury. W trzecią sobotę września wyspa idzie tu w pielgrzymce i cicha dolina zapełnia się na jeden dzień; przez resztę roku spokojnie możesz mieć ją dla siebie. Skoro już zajechałeś tak głęboko w ląd, dołóż Betancurię dziesięć minut na północ drogą FV-30 — dawną stolicę, jej kościół i dwa małe muzea — oraz Mirador de Morro Velosa powyżej. Wychodzi z tego cały dzień wyjazdu z Caleta de Fuste bez postawienia stopy na plaży.

Gdzie leży Presa de las Peñitas?

Często zadawane pytania